Dlaczego warto pościć?

W środę rozpoczął się Wielki Post, czas, który przygotowuje nas do Wielkanocy. W symbolice chrześcijańskiej związany jest z pamiątką 40. dniowego odosobnienia Jezusa na pustyni oraz 40. letnią tułaczką Izraelitów, po ucieczce z Egiptu.

Przyjęło się, że od Środy Popielcowej wierni poszczą, a więc umartwiając ciało wpływają na skołatanego ducha lub przyjmując wyzwania hartują swoją wolę. Postanowienia są różne. Od lekkich w rodzaju „nie słodzę herbaty”, czy „unikam słodyczy”, przez te dotyczące relacji z ludźmi, po walkę z nałogami.

Spróbuję odpowiedzieć na pytanie o sens postu, analizując znany Wam  (lub może jeszcze nie) schemat z „Opowieści pierwszej”.

Zacznijmy od tego, że post w swej istocie dotyka obszaru naszych doświadczeń. Poszcząc wpływamy na elektrony naszego poznania, a w wersji uproszczonej układu, na planety odpowiadające za poszczególne doświadczenia. Pamiętacie ich symbolikę?

Wenus – pożądanie, fizyczne piękno, popęd seksualny
Jowisz – władza
Mars – wojna, konflikt
Merkury – pieniądze, zysk
Saturn – wygoda, przyjemności, jedzenie

Do pięciu znanych w czasach Kopernika planet dodajmy jeszcze Ziemię. Ta związana jest z indywidualnym tematem „do załatwienia”. Co to takiego? Może jakaś trudna relacja, sytuacja z którą nie chcemy / nie możemy się pogodzić, coś co obciąża nasze postrzeganie świata, innych i nas samych.

Jak widzicie mamy tu całą gamę różnego rodzaju doświadczeń, z którymi w tym czy innym momencie przyjdzie się nam zmierzyć. Pamiętacie również, że w centrum tego planetarnego układu znajduje się nasza dusza lub jak kto woli, czyste „ja” albo energia. I tu dotykamy istoty problemu.

Duchowe słońce potrzebuje kontaktu z innymi gwiazdami, ale zwykle na drodze światła stają nasze planety, które wpływają na tą wymianę. Rzucają mniejszy lub większy cień, niekiedy niemal zupełnie pochłaniają energię. Wpływają na relacje z innymi, bo te kształtują właśnie nasze doświadczenia. Analogia wydaje się prosta i zrozumiała. Książkową filozofię streszcza artykuł, który znajdziecie na blogu kwantowo.pl

Wróćmy jednak do postu i naszych postanowień. W świetle teorii jest to po prostu próba „odchudzenia” planet. Zmniejszenia ich wagi, a przez to uzyskania większej nad nimi kontroli. Planeta lżejsza, to planeta, którą łatwiej zepchnąć z linii wymiany między nami, a innymi, sobą i Stwórcą. Ciężkie doświadczenia mają większą bezwładność, a nam może zwyczajnie brakować siły, by móc je przesunąć.

Dlatego tak konieczna jest praca związana ze zmniejszeniem wagi naszych planet. Pościć, to znaczy walczyć ze swoimi słabościami, zrozumieć je i nie dać się przytłoczyć ograniczającymi nas sprawami. Próbować zmieniać swoje życie, na lepsze.

Post jest formą treningu, którą ludzkość praktykuje od wieków. Prostą i przynoszącą efekty. Oczywiście pościć można w dowolnym miesiącu roku, nie tylko od święta. Dobrze jednak, że i ten czas jest dla nas zaplanowany. Trzeba przypominać o planetach i elektronach doświadczeń, które niespodziewanie szybko potrafią przybierać na wadze, a przecież nasz duchowy pierwiastek, też powinien być fit!

2 uwagi do wpisu “Dlaczego warto pościć?

Twój komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s