Dlaczego nie chcę szóstki w lotto?

Do postawienia tego pytania sprowokowała mnie informacja o nadciągającej nieuchronnie, wielkiej kumulacji w naszej narodowej loterii. Od kilku tygodni nikt nie trafił szóstki i tak oto do wzięcia jest 30 milionów. Sporo, ale ja ich nie chcę. Dlaczego? Sprawę wytłumaczę najprościej jak się da, a zacznę od pytania.

Czym w swojej istocie są pieniądze? Oczywiście bez trudu sięgniemy po definicję z Wikipedii, która mówi, że to materialny lub niematerialny środek, który można wymienić na towar lub usługę. To wiele tłumaczy, ale by uzyskać odpowiedź na tak postawione pytanie, trzeba zejść jeszcze głębiej. W definicji tej zainteresuje mnie „niematerialność” pieniądza, a ściślej rzecz biorąc jego źródło.

Nie mam wątpliwości, że za każdą, nawet najmniejszą kwotą, stoi ludzki wysiłek. Wiem, można mieć wątpliwości, ale w tym konkretnym przypadku przyjmuję to za pewnik. Ten wysiłek jest więc czasem poświęconym obowiązkom oraz siłą fizyczną lub gimnastykowaniem umysłu. Wszystko to razem wzięte sprawia, że zwykle pod koniec miesiąca na naszym koncie pojawia się taka, a nie inna wypłata. Ok, i co dalej? Ano to, że nie można traktować pieniądza jedynie w kategoriach materialnych.

Wniosek do poprzedniego akapitu można zawrzeć w prostym równaniu:

PIENIĄDZE = ENERGIA

Truizm, ale nie bez znaczenia dla motywacji odrzucenia 30 milionów w totka. W tym konkretnym przypadku gigantyczna kwota bierze się stąd, że kilka milionów ludzi zrzuciło się po kilka złotych i tak uzbierała się górka pieniędzy, która czeka aż ktoś zgarnie ją do siebie.

I tu dochodzimy do pointy. Za tymi pieniędzmi również stoi energia. Jak nie trudno się domyślić, olbrzymia energia, rozumiana jako substancja niematerialna i idea, która wiąże ze sobą miliony osób jej pożądających. Wiąże, bo każdy miał z nią związane plany czy marzenia. Przenikają ją myśli setek tysięcy dusz, które mają teraz poczucie straty i chcą jej powrotu.

Mam nieodparte wrażenie, że przejęcie tych pieniędzy jest czymś nienaturalnym, obciążonym bardzo dużym ryzykiem „namieszania” w naszej wewnętrznej, duchowej strukturze. Nasz układ ma przecież określoną pojemność i przyzwyczaił się do pewnego określonego potencjału. Był ponadto budowany zgodnie z zasadami energetycznej równowagi. Gdzie zmieści się ta kumulacja? Jak wpłynie na nas i nasze doświadczenia?

Tyle w sprawie szóstki w totka. Nie chcę jej. To wbrew zasadom duchowej fizyki.

2 uwagi do wpisu “Dlaczego nie chcę szóstki w lotto?

Twój komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s