Making of…

Wczoraj wrzuciłem na FB informację o nadaniu OPOWIEŚCI PIERWSZEJ numeru ISBN (International Standard Book Number). Cieszę się i trochę obawiam. To taki moment, w którym uświadamiasz sobie, że sprawa jest poważna i nie ma odwrotu. Nadanie numeru, wklepanie do jakiejś bazy, potwierdzenie.  Ot, rozterki debiutującego autora.

W tym tygodniu zamykamy sprawę okładki. Mam ją teraz przed oczyma i czekam jeszcze na ewentualne uwagi z Pro Libris. Sam jestem zachwycony, ale nie mogę być sędzią we własnej sprawie i czekam na opinię Czytelników.

Prawdopodobnie we wtorek podam datę promocji, która odbędzie się w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Zielonej Górze. Musimy jeszcze ustalić  kilka szczegółów organizacyjnych, ale właściwie sprawa jest już dograna.

Pisałem także o pewnej promocyjnej niespodziance. Jej przygotowanie dobiega końca i wkrótce dzieło ujrzy światło dzienne. Więcej nie napiszę, ale bądźcie czujni.

Nieustanne DZIĘKUJĘ za mentalne wsparcie OPOWIEŚCI i jej autora!