Literacki „coming out” i co dalej…

Od momentu, w którym zakomunikowałem światu, że wkrótce wydam moje mentalne dziecko, czas wyraźnie przyspieszył. Do tego stopnia, że nawet pisząc te słowa, ledwie przycupnąłem i gorączkowo zbieram myśli, między jedną aktywnością, a drugą.

Od rana maile z wydawnictwa i korekta do tematu słynnej, ale nadal utajnionej okładki Opowieści Pierwszej. Ciekawa rozmowa ze znajomym i pytania o to, jak się zabrać do pisania, bądź wydania książki. Doświadczenie mam raczej małe, ale o tyle cenne, że jeszcze świeże, niejako tworzące się tu i teraz.

Potem spotkanie z jednym z „beta testerów” i moje pytania podszyte „pewną taką nieśmiałością”. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy, którzy wysyłają mi pozytywne sygnały dotyczące samego faktu napisania książki, robią to niejako doceniając literacki „coming out”, a nie ze względu na treść, której przecież nie znają. Na tą ocenę muszę jeszcze poczekać i przyznam się, że czekam niecierpliwie…

Dostaję też pytania o to, czy nie można już teraz zamówić Opowieści Pierwszej. Postanowiłem, że wkrótce uruchomię system, który będzie to umożliwiał. Tymczasem lecę, bo znowu coś się dzieje…

Twój komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s